data: 26.07 - 31.07.2016

PIERGUGLIELMO

Rzym, Kolonia, Sydney: co można powiedzieć po doświadczeniu tych ŚDM jako wolontariusz?

Tyle emocji, doświadczeń, wrażeń, radości- trudno to w jakiś sposób streścić: to coś unikatowego, jedynego!

Być wolontariuszem to doświadczyć, może bardziej niż pielgrzymi, trudów, braku odpowiedniego odpoczynku, bycia daleko od serca wydarzeń, zajmowania się sprawami może nie najważniejszymi, to bycie z tymi, dla których ŚDM jest “nowością”, ale może nie mają wystarczającego przygotowania, doświadczenia, brak im wystarczającej dyspozycyjności, dzień po dniu czy pokory bez osądzania- do czego zachącają nas słowa: “sługami nieuzytecznymi jesteście”. Te postawy są ważne, by dobrze przeżyć ŚDM, by móc naprawdę słuzyc, by ułatwić przeżywanie tych dni innym.

Doświadczenie nauczyło mnie, że nie tylko siły fizyczne sa ważne, nie wystarcza sam entuzjazm. Trzeba czerpać ze “żródeł energii”: modlitwa, Eucharystia- kiedy sił brakuje i kumulują się przeciwności, kiedy pobudka ma być o czwartej, by np. stanąc na drodze i dawać informacje w przeddzień przejazdu tą trasą Papieża (a ty tego nie zobaczysz), kiedy zamiast łóżka powinno ci wystarczyć kawałek podłogi...

Doświadczyłem zawsze, jak modlitwa i Eucharystia pomagają przezwyciężać trudności, momenty zniechęcenia, a Duch św. podaje dłoń ilekroć Go o to poprosisz, umacnia, dodaje odwagi, sprawia, że potrafisz słuchać, rozumieć, pomóc, poradzić, wykonać swoje zadania, świadczyć o miƚości Boga. Bez modlitwy wszystko wygląda trudniejsze, bardziej skomplikowane, ciężkie.

Piękne byƚy sƚowa Ojca Św. do wolontariuszy i bƚogosƚawieństwo, co tylko podkreśla, że “więcej jest radości w dawaniu niż w przyjmowaniu”.

ŚDM to dla mnie sƚużba, napęd, by codziennie świadczyć życiem każdego dnia.


PIERGUGLIELMO


Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam