data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

Towarzystwo Ciemnych Typów po polsku

2015-11-03

Co wspólnego mają ze sobą bł. Pier Giorgio Frassati, włoski makaron, góry i 600 osób modlących się za siebie codziennie? Wszystko to tworzy jedną całość - Towarzystwo Ciemnych Typów. Uwaga! Obecne także w Polsce.


Pomimo, że Pier Giorgio Frassati żył około sto lat temu, pierwsze Towarzystwo Ciemnych Typów powstało w okolicznościach, które także współcześnie często są udziałem młodych ludzi.

„Mało nas, ale dobrych jak makaron”

W 1924 roku, na rok przed końcem studiów Frassati obawiał się, że wraz z otrzymaniem dyplomu straci kontakt z przyjaciółmi. Myślał intensywnie o tym, jak utrzymać więź między ludźmi różnego pochodzenia, różnych charakterów, różnych zainteresowań… Wspólnym mianownikiem miała być… wiara! Wraz z przyjacielem, Marco Beltramo, na górskiej równinie Pian della Mussa zapoczątkowali spotkania grupy, w której oprócz wspólnych wypraw górskich, rozmów, a także wizyt wśród biednych, będą się codziennie za siebie nawzajem modlić.

Grupę nazwali „Towarzystwem Ciemnych Typów” (Compagna dei Tipi Loschi), żartobliwie nawiązując w ten sposób do określeń włoskiej mafii. Główną dewizą Towarzystwa było hasło: „Mało nas, ale dobrych jak makaron”. Pisali do siebie żartobliwe listy, robili sobie kawały. Wszystko to miało sprawić, że nawet będący dalej od Kościoła, dzięki lekkiej atmosferze, przyłączą się do Towarzystwa. Siostra Pier Giorgia, Luciana Frassati-Gawrońska, wspominała po latach, że „pod żartobliwym statutem [grupy] kryły się wyższe cele”.

Frassati umarł rok później, w lipcu 1925 roku. Ale to, co przez ten czas udało mu się zbudować, zostawiło w grupie znajomych ślad na całe ich dalsze życie. Towarzystwa na kształt pierwszego powstały po śmierci Pier Giorgia w bardzo wielu miejscach we Włoszech i na świecie. I mają różny charakter. Niektóre na jego wzór pomagają biednym, inne – za filar działalności stawiają wzajemną modlitwę.

Jeden warunek…


Towarzystwo Ciemnych Typów od paru lat istnieje również w Polsce.

- Naszą grupę stworzyliśmy w kwietniu w 2013 r., gdy byłem na studiach w Lublinie. Razem z byłymi uczniami szukaliśmy sposobu, który pomoże nam utrzymać ze sobą kontakt. Przystaliśmy na wspólną modlitwę: jedno codzienne „Pod Twoją obronę” za wszystkie Ciemne Typy stało się tym, co umacnia w nas poczucie więzi – mówi ks. Krzysztof Nowrot, opiekun Towarzystwa Ciemnych Typów w Polsce.

- Na początku do Towarzystwa zgłosiło się 80 uczniów katowickiej Szkoły Muzycznej, obecnie jest nas już 600. Są to nie tylko uczniowie, także ich rodzice, nauczyciele i koledzy, również koledzy kolegów… i wielu zafascynowanych postacią Pier Giorgia. Rozpiętość wiekowa wśród Ciemnych Typów wynosi od 8 do 80 lat – dodaje ks. Krzysztof. – Swoją „siedzibę” mamy w Rybniku, chociaż Towarzystwo nie jest związane wyłącznie z tym jednym miastem. Ciemne Typy pochodzą z całej Polski, część z nich mieszka lub studiuje także w Sztokholmie, Wiedniu czy Madrycie.

… morze korzyści

Ciemne Typy cztery razy do roku jeżdżą wspólnie w polskie góry, najczęściej w Beskidy. Raz w roku uczestniczą w pielgrzymce szlakiem Pier Giorgia Frassatiego po Włoszech. Chociaż wielu z nich nigdy nie spotkało się osobiście, ze względu na wzajemną modlitwę są dla siebie przyjaciółmi.

- Towarzystwo Ciemnych Typów to grupa modlitewna, która daje konkretne wsparcie. My nie proponujemy regularnej formacji. Zanoszona do Boga codzienna modlitwa pomaga w zaangażowaniu w struktury formacyjne tam, gdzie uczymy się, mieszkamy, żyjemy. Niektórzy z nas wywodzą się z oazy, są też związani z KSM-em, wielu studiując na różnych uczelniach, aktywnie uczestniczy w spotkaniach duszpasterstwa akademickiego. Modlitwa jest w stanie wiele zdziałać, ona nas naprawdę otwiera! Już sama świadomość, że modli się za mnie 600 ludzi, jest tym, co naprawdę „niesie”! – zapewnia ks. Krzysztof.

(Nie)zwykły błogosławiony

- Żartujemy, że Pier Giorgio to Ojciec Założyciel, choć dla nas jest po prostu przyjacielem. Jest zwyczajny, nie pozbawiony wad, z zainteresowaniami podobnymi do naszych, z pasją życia, której my często szukamy. To właśnie czyni go nam bliskim – opowiada ks. Krzysztof.

- Pamiętam, jak mama jednego z ministrantów zwróciła się kiedyś do mnie, mówiąc: „Dziękuję księdzu, że dał ksiądz naszym synom takiego patrona, jak oni, który pije, pali i też się nie uczy…” (śmiech) Zacząłem jej tłumaczyć, że owszem Frassati pił wino, bo taka była kultura we Włoszech, palił fajkę, bo podejście do palenia było wówczas inne (a i chciał w ten sposób naśladować mamę), ale czy się nie uczył… Był pilny, pracowity, miał po prostu problemy z nauką. Tym, co go przede wszystkim wyróżniało, była wierność Ewangelii, wierność Panu Jezusowi. Gdyby nasi ministranci zaczerpnęli z tego choć trochę, byłby to wielki sukces – wspomina ks. Krzysztof. – Bo skoro nawet człowiek z fajką w zębach może być świętym, jest to argument za tym, byśmy z różnymi naszymi przypadłościami też o świętość się starali. Do tego dążą wszystkie Ciemne Typy!

Zofia Świerczyńska




Opowieści Ciemnych Typów

„Łączy nas siła modlitwy” – Maria Niezgoda:


Do Towarzystwa Ciemnych Typów trafiłam gdy skończyłam liceum. Był to dla mnie trudny czas poszukiwania własnej drogi. O Frassatim właściwie nic wcześniej nie wiedziałam, jednak spodobał mi się pomysł codziennej modlitwy za siebie nawzajem oraz wspólne wędrowanie po górskich szlakach.

Coraz głębsze poznawanie historii Frassatiego pomogło mi lepiej poznać siebie i dostrzec, jak wiele w sobie mogę zmienić. A co najważniejsze, mam poczucie, że nie jestem w tym wszystkim sama. Codziennie modli się za mnie wciąż rosnąca liczba osób tworzących Towarzystwo i ja mogę modlić się za nich. Wiem, że mam na kogo liczyć, gdy brakuje mi sił i wiary w to, że podołam zadaniom, które stawia przede mną codzienność.
Chociaż jako wspólnota nie mamy okazji by często się spotykać – wydarzeń jest sporo, jednak jesteśmy rozsiani po wielu odległych miejscach i trudno jest we wszystkim uczestniczyć– mam poczucie, że i tak to, co łączy nas najbardziej, to siła codziennej modlitwy i osoba Piotra Jerzego. Jego radość i wiara są wciąż żywe, jest obecny pośród nas, z czego czerpiemy siły. Wielu z nas wspomina, że myśli o nim jak o przyjacielu. Tak samo jest i w moim przypadku.

„Ku górze!” – Beata Spyra:


Pod koniec 2014 r. odwiedził mnie znajomy z oazy z narzeczoną, wręczyli mi obrazek bł. Pier Giorgio Frassatiego i zapewnili mnie o modlitwie. I właśnie to zapewnienie kilkuset Ciemnych Typów o modlitwie każdego dnia skłoniło mnie, by być jednym z nich. Modlitwa daje niesamowite wsparcie. Czasem nie mam siły, czasu i chęci pomodlić się za siebie, a wtedy wiem, że warto pomodlić się za innych, bo oni modlą się za mnie. A każdy dzień rozpoczęty modlitwą jest piękniejszy. Dobrze jest czuć radość ze wspólnego dążenia w jednym kierunku „Ku górze!”.

„Wchodzę w to!” – Justyna Łokcik:


Dwa razy uczestniczyłam w wyjeździe Ciemnych Typów Cammino di Pier Giorgio we Włoszech. Szczególnie ważnym był dla mnie drugi wyjazd, podczas którego stwierdziłam, że wypadałoby w końcu poznać trochę życie Frassatiego. Przeczytałam książkę „Mój brat Pier Giorgio” w której Luciana Frassati, opisuje ostatnie dni życia swojego brata. Wtedy dopiero Frassati stał się dla mnie postacią „realną”, zachwyciłam się nim i zauważyłam, że mamy z sobą wiele wspólnego - łączy nas przede wszystkim wielka wiara w ideały. Dla mnie bycie w Towarzystwie Ciemnych Typów to odkrywanie postaci samego Frassatiego i czerpanie z jego przykładu tego, co najlepsze. Ciemne Typy to wspólnota modlitwy kilkuset ludzi, która daje siłę do podejmowania trudów prawdziwego chrześcijańskiego życia.





I ty możesz dołączyć do Towarzystwa Ciemnych Typów. Wystarczy wypełnić deklarację dostępną na stronie internetowej TUTAJ i odesłać na wskazany adres.

Więcej informacji można znaleźć także na Facebooku na fanpage Towarzystwa Ciemnych Typów.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam