data: 26.07 - 31.07.2016

Tolle et lege / 8


8. Moc w słabości

Modlitwa przed medytacją

Boże Ojcze, niech słowa Pisma wzbudzą we mnie głód Twojego miłosierdzia, którym tak obficie chcesz mnie obdarowywać. Chryste, Ty powiedziałeś, że tam, gdzie dwóch albo trzech zgromadzi się w imię Twoje, tam Ty będziesz pośród nich. Daj mi doświadczyć Twojej obecności w naszej wspólnocie. Duchu Święty, otwórz me uszy, by słyszały to, co mówi Ojciec, oświeć mój umysł, by rozumiał czyny Chrystusa i rozpal me serce Twoją Boską obecnością, aby słowo mogło stać się ciałem także w moim życiu. Amen.


Fragment z Pisma Świętego

„Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował - żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz [Pan] mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny. Oszalałem, a wyście mnie do tego zmusili. To wy powinniście wyrażać mi uznanie. W niczym przecież nie byłem mniejszy od wielkich apostołów, chociaż jestem niczym”.
(2 Kor 12, 7-11)


Rozważanie

Powiedzmy szczerze: jeśli dobrze rozważymy życie i działalność św. Pawła, ogarnie nas zapewne pewne uczucie świętej zazdrości: takiemu to dobrze, widział Jezusa, rozmawiał z Nim, rozumiał Jego tajemnicę jak chyba nikt na świecie… Czy od takiego nadmiaru przywilejów nie mogłoby „przewrócić się w głowie” nawet Apostołowi pogan?
Tymczasem w 2 Kor Paweł tłumaczy nam, że Bóg uchronił go od tego niebezpieczeństwa w sposób bardzo skuteczny… i bardzo dotkliwy. „Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował – żebym się nie unosił pychą”. Czasem trudne doświadczenia są potrzebne „dla równowagi”, byśmy nie zaufali zbytnio własnym siłom i możliwościom, bo byłoby to bardzo niebezpieczne. Nie wiemy, jaki to „wysłannik szatana” okazał się tak boleśnie kłującym kolcem dla Apostoła. Na przestrzeni dziejów wysuwano najróżniejsze hipotezy – że chodzi tu o pokusy nieczyste, choroby, wyrzuty sumienia… dziś najczęściej przypuszcza się, że św. Paweł miał na myśli jakichś swoich przeciwników (przeciwnika?), którzy utrudniali mu działalność apostolską; w każdym razie było to coś, z czym Paweł czuł się bardzo źle, uważał, że bez tej przeszkody mógłby znacznie lepiej pełnić swoją misję. Dlatego trzykrotnie prosił Pana o usunięcie tego utrudnienia, bo przecież, zdawać by się mogło, samemu Chrystusowi powinno zależeć na tym, by jego apostoł miał jak najlepsze warunki do pracy. A jeśli nie chciał tak mocno ingerować, usuwając przeszkodę, powinien obdarzyć Pawła jakimś dodatkowym niezwykłym wsparciem, jakąś duchową tarczą odporną na ostre strzały przeciwnika. Tymczasem nie… „Wystarczy ci mojej łaski…” Tak, Pawle, łaska twojego chrztu i twojego powołania do misji jest tak potężna, że pomoże ci przetrwać także to upokarzające doświadczenie. Ono cię nie zniszczy, a wręcz przeciwnie – ono ukaże, że to Ja, Jezus, działam poprzez ciebie. Bo gdybyś działał jak superman, zawsze podziwiany, oklaskiwany, to ty byłbyś w centrum misji, ludzie przychodziliby do ciebie ze względu na ciebie, bo jesteś taki piękny i potężny… Ale jeśli słuchają cię tłumy i tylu się nawraca, choć jesteś „niewprawny w słowie” (2 Kor 11,6), choć spotyka cię tyle cierpień i upokorzeń, to znaczy, że ludzie widzą w twoim działaniu „coś więcej”, albo raczej „Kogoś więcej” - że w twoim słabym, upokorzonym ciele działa Moja moc. Tak, Pawle, „moc doskonali się w słabości”, bo wtedy może ukazać w pełni, że jest mocą niezależną od ludzkich uwarunkowań, co więcej, że właśnie wtedy zostawiasz jej najszersze pole do działania, gdy doświadczasz swojej bezsilności.
To nie są tylko słowa do Pawła. Gdy czujesz, że wszystkie twoje dobre plany legły w gruzach, spróbuj stanąć z otwartym sercem przed Panem i powiedz: „Dobrze, z mojego planowania nic nie wyszło, teraz buduj Ty!” I zobaczysz cuda…



Proponowane pytania do rozważań

1.    Jak rozmawiam z Bogiem – stając przed nim w szczerości, prawdzie i zaufaniu czy uciekając od trudnych tematów mojego życia?
2.    Jak Bóg, w Swoim miłosierdziu, chroni mnie od niebezpieczeństw?
3.    Kiedy ostatni raz uwielbiałem Boga w tym, co we mnie niedoskonałe? Dlaczego to robię lub tego nie robię?
4.    Czy w moich działaniach na rzecz Kościoła bardziej widać Chrystusa czy mnie? Dlaczego?


Czas na osobiste postanowienia


Modlitwa na zakończenie
Bądź uwielbiony, Panie, w tym wszystkim, co będzie owocem naszej wspólnej modlitwy. Bądź uwielbiony w osobach, którym zaniesiemy Twoją Dobrą Nowinę o Twoim Nieskończonym Miłosierdziu. Bądź uwielbiony we wszystkich tych, którzy przygotowują się do dobrego przeżycia Światowych Dni Młodzieży. Miłosierny Boże, wspomagaj nas na drogach naszego życia, nieustannie do Siebie nawracaj. Daj nam już na tej ziemi kosztować słodyczy Twojego przebaczenia i przez tę modlitwę przybliżyć się do spotkania z Tobą twarzą twarz w Niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam