data: 26.07 - 31.07.2016

Tolle et lege / 5

                                                                                                                                



                                                                                                                                5. Zdążyć na cud…




Modlitwa przed medytacją

Boże Ojcze, niech słowa Pisma wzbudzą we mnie głód Twojego miłosierdzia, którym tak obficie chcesz mnie obdarowywać. Chryste, Ty powiedziałeś, że tam gdzie dwóch albo trzech zgromadzi się w imię Twoje, tam Ty będziesz pośród nich. Daj mi doświadczyć Twojej obecności w naszej wspólnocie. Duchu Święty, otwórz me uszy, by słyszały to,
co mówi Ojciec, oświeć mój umysł, by rozumiał czyny Chrystusa i rozpal me serce Twoją Boską obecnością, aby słowo mogło stać się ciałem także w moim życiu. Amen.


Fragment z Pisma Świętego

„Potem nastąpiło święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych, którzy czekali na poruszenie się wody. Anioł bowiem zstępował
w stosownym czasie i poruszał wodę. A kto pierwszy wchodził po poruszeniu się wody, doznawał uzdrowienia niezależnie od tego, na jaką cierpiał chorobę. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat”
J 5, 1-9


Rozważanie

Przez trzydzieści osiem lat zdążył już zapewne szukać pomocy wszystkich lekarzy z okolicy
i usłyszeć ten sam werdykt: „Nic nie da się zrobić, nigdy nie będziesz sprawny!” Nie wiemy, ile czasu spędził nad sadzawką, czekając na cud, na który nie mógł zdążyć, właśnie dlatego, że poruszał się z trudem i w chwili poruszenia się wody wyprzedzali go szybsi chorzy. A on był sam, nie miał życzliwej osoby, która pomogłaby mu dojść do sadzawki.
Dlatego pytanie Jezusa wydaje się – jeśli wolno tak powiedzieć – wręcz absurdalne: „Czy chcesz być zdrowy?” Cóż mogło być większym pragnieniem tego biednego człowieka? A jednak pytanie Jezusa jest bardzo ważne: czy po trzydziestu ośmiu latach choroby nie przyzwyczaiłeś się do niej tak bardzo, że już nie masz ochoty podjąć ryzyka życia
w zdrowiu? Bo przecież wszystko się zmieni: trzeba będzie pewnie podjąć jakąś pracę, nie będzie można liczyć na jałmużnę…
Czy chcesz być zdrowy? Jezus stawia to pytanie nie tylko chromemu przy sadzawce, ale i nam, „chromym duchowo”: Ja mogę cię zanurzyć w mojej Krwi, mogę cię obmyć
i uzdrowić, tylko czy ty naprawdę chcesz być zdrowy? Czy jesteś gotów żyć jak przystało na człowieka zdrowego, mając wsparcie w mojej łasce, czy też wolisz dalej swoją wegetację przy sadzawce, która nie wymaga trudu, ale nie daje szczęścia?
I jeszcze jedna ważna uwaga: ten okrzyk chromego: „Nie mam człowieka!”, okrzyk, który rozlega się przez całą historię. Jak podają starożytne przekazy, niegdyś Diogenes chodził z lampą po mieście, a gdy pytano, kogo szuka, odpowiadał: „Szukam człowieka”. Chromego przy sadzawce zapewne widziało wielu ludzi, zabieganych, zatroskanych
o własne sprawy. Któż pomyślałby, że trzeba pomóc temu biedakowi skorzystać
z uzdrawiającej wody…
Chromy miał większe szczęście niż Diogenes. Znalazł Człowieka. Boga – Człowieka. Wokół nas ciągle jest tylu „chromych”, którzy wciąż wołają: „Nie mam człowieka!” Bo ci, którzy uważają się za zdrowych, ciągle nie chcą przyjąć daru uzdrowienia myślenia.


Proponowane pytania do rozważań

1.Co jest moją chorobą? Jak na imię złu, które czynię?
2.Gdzie szukam pomocy? Czy jej nie unikam?
3.Czy jestem gotowy wyzdrowieć, przyjąć przebaczenie i miłosierdzie Boga? Co mi
w tym przeszkadza?
4.Jaka jest moja nadzieja? Czy nie zniechęcam się zbyt szybko, gdy „nie zdążam na cud”?
5.Jakim jestem człowiekiem, jakie są moje uczynki miłosierdzia względem bliźnich? Czy w ostatnim miesiącu zrobiłem coś dla osób, które mnie potrzebowały?


Czas na osobiste postanowienia


Modlitwa na zakończenie

Bądź uwielbiony, Panie, w tym wszystkim, co będzie owocem naszej wspólnej modlitwy. Bądź uwielbiony w osobach, którym zaniesiemy Twoją Dobrą Nowinę o Twoim Nieskończonym Miłosierdziu. Bądź uwielbiony we wszystkich tych, którzy przygotowują się do dobrego przeżycia Światowych Dni Młodzieży. Miłosierny Boże, wspomagaj nas na drogach naszego życia, nieustannie do Siebie nawracaj. Daj nam już na tej ziemi kosztować słodyczy Twojego przebaczenia i przez tę modlitwę przybliżyć się do spotkania z Tobą twarzą twarz w Niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.



5. TOLLE_et_LEGE_PL.pdf pdf 302.5 KB 11-02-2016 Pobierz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam