data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

B>M - św. Szymon z Lipnicy i św. Jan z Dukli

2014-07-03

Ubóstwo katedry i pustelni
św. Szymona z Lipnicy (+1482) i św. Jana z Dukli (+ 1484)

Św. Szymon z Lipnicy był synem piekarza i jako student Akademii w Krakowie należał do tych, którzy byli w stanie pokryć tylko jedną szóstą kosztów, bo wówczas studia były płatne. Na Akademii spotkał się ze św. Janem z Kęt, który był jego profesorem, oraz z kilkoma innymi świętymi ówczesnego Krakowa. Po wysłuchaniu kazań św. Jana Kapistrana zdecydował się, wraz ze swymi kolegami, wstąpić do Franciszkanów, których znamy pod imieniem Ojców Bernardynów. Mieszkał w Krakowie pod Wawelem i tam zmarł, mając niewiele ponad czterdzieści lat.

Posiadał wyjątkowy talent kaznodziejski i wzorował się na najlepszych mistrzach ambony. Franciszkanie mieli wybitnych mówców, już od św. Antoniego z Padwy, który na drodze Ewangelii startował pod okiem samego św. Franciszka.

Szymon był tak dobrom mówcą, że został mianowany kaznodzieją katedralnym w Krakowie, a niewielu z tą nominacją należy do świętych Grodu pod Wawelem. Głosił Jezusa tak autentycznie, że słuchacze wiedzieli, iż mógł powtórzyć za św. Pawłem: „Żyję ja już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. To sprawiało, że jego słowa w krakowskiej katedrze dźwięczały autentyzmem życia.

Katedra należy do pięknych i bogatych kościołów Krakowa. Jak w niej głosić tajemnice Ewangelii zawartą w słowach Jezusa: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5, 3)? Św. Szymon doskonale wiedział, że to błogosławieństwo nie dotyczy kieszeni, ale ducha i nawet król oraz cały dwór może żyć tym błogosławieństwem. Oni, mając władzę, wiedzieli kogo zaprosić z kazaniami do katedry. Chcieli bowiem żyć wolnością, jaka jest ukryta w tym błogosławieństwie. Św. Szymon mógł do nich mówić nie domagając się tego, aby rozdali bogactwo i stali się ludźmi o ubogiej kieszeni, ale by umieli mądrze dzielić się tym, co posiadali i mądrze pomnażać materialne dobra, bo tylko wtedy władca ma autorytet. Jeśli zabiega o to, aby miał pieniądze dla siebie, to żyje kosztem podwładnych, a to jest sprzeczne z ewangelicznym ubóstwem. Ono bowiem ubogaca biednych dając im to, co jest konieczne do życia. Znacznie później podobnym mówcą w katedrze wawelskiej był ks. Piotr Skarga.

Gdy dżuma zaatakowała Kraków, św. Szymon niestrudzenie odwiedział chorych, co przyczyniło się do jego śmierci. Czas epidemii nazywał, „czasem jubileuszu”, czyli szczególnego błogosławieństwa Bożego, bo zarażeni wirusami dżumy mieli dwa, czasem trzy, dni na przygotowanie swego odejścia z tej ziemi i wejścia do domu Ojca. Choroba była nieuleczalna. Chorzy umierali pojednani z ludźmi i z Bogiem. Św. Szymona z Lipnicy też dotknęła ta choroba. Jego grób można nawiedzać w bazylice Ojców Bernardynów pod Wawelem. Na temat choroby i ubóstwa ma on wiele do powiedzenia. Choroba bowiem to wielkie ubóstwo i szczęśliwy ten, kto podejmuje ją w duchu Ewangelii.

Wiele wskazuje na to, że w tym samym czasie razem z Szymonem w klasztorze Bernardynów był św. Jan z Dukli. Prawdopodobnie i on studiował na Akademii w Krakowie, choć jego imienia nie spotkano w zachowanych wykazach studentów. On, jako kapłan, zasłynął pracując we Lwowie, ale najsłynniejsza jest jego pustelnia w Dukli.

Jan, jako duchowy syn św. Franciszka, ukochał ubóstwo ewangeliczne i wiedział, że ono jest wolnością ducha. Potrzebował czasu na spotkanie z Bogiem. Zamieszkał w pustelni. Dziś obok niej jest murowany kościół. Kto jest w Dukli, winien nie tylko odwiedzić to miejsce, ale i zatrzymać się na dłuższą chwilę, by odkryć, jak bardzo do życia jest potrzebne nabranie dystansu do tego tempa życia, jakim pędzi nasz świat. Wyciszenie jest formą ubóstwa ewangelicznego. Pustelnia to miejsce, w którym jest tylko to, co potrzebne do życia. Nawet w polskich warunkach, gdzie zima może być surowa, można żyć w pustelni przygotowanej do przeżycia mrozu, śniegu, wiatru, braku kontaktu z innymi. Św. Jan umiał uchwycić harmonię między intensywnym duszpasterstwem we Lwowie i swoją pustelnią w Dukli.

Dziś Dukla to wielki cmentarz, w jej okolicy jesienią 1944 roku zginęło dziesiątki tysięcy żołnierzy. Armia Radziecka zaatakowała Niemców, mając pewność, że w tym samym czasie od strony Słowacji zaatakują ich partyzanci. Tak się jednak nie stało. Św. Jan z Dukli z nieba obserwował żniwo śmierci dziesiątki tysięcy razy większe niż św. Szymon z Lipnicy w czasie epidemii w Krakowie. Ubóstwo ewangeliczne to najlepsze przygotowanie do śmierci. Dziś św. Jan z Dukli może być patronem cmentarzy wojskowych, a jest ich na świecie wiele.

Ks. Edward Staniek

ŚW. SZYMON I ŚW. JAN - KONSPEKT KATECHEZY.doc doc 196 KB 02-03-2015 Pobierz
ŚW. SZYMON I SW. JAN - PRZEMÓWIENIE JANA PAWŁA II.doc doc 126.5 KB 02-03-2015 Pobierz
ŚW. SZYMON I ŚW. JAN - KANONIZACJA JANA Z DUKLI.doc doc 107.5 KB 02-03-2015 Pobierz
ŚW. SZYMON I ŚW. JAN - KANONIZACJA SZYMONA Z LIPNICY.doc doc 76 KB 02-03-2015 Pobierz
ŚW. SZYMON I ŚW. JAN - PLAKAT.png png 1.61 MB 02-03-2015 Pobierz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam