data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

B>M - Św. Jan Paweł II

2014-04-13

Ubóstwo domu rodzinnego św. Jana Pawła II

Ewangelicznie rozumiane ubóstwo, to nie jest sprawa kieszeni, to jest sprawa ducha. Jezus nie powiedział: Błogosławieni o ubogiej kieszeni, ale "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5, 3). Takiego ubóstwa trzeba się uczyć, i to dokładnie według programu, jaki indywidualnie dla każdego człowieka układa Ojciec Niebieski. Każdy święty jest ubogiego ducha i u każdego można uczyć się tej ewangelicznej umiejętności.

Karol Wojtyła uczył się ubóstwa od lat dziecięcych. W tym duchu przeżył odejście mamy. Nie miał wtedy nawet dziewięciu lat. Płakał, gdy stanął przy jej trumnie, bo wiedział, że zakopią w ziemi największy jego skarb. Ubóstwo polega na sztuce zamieniania skarbów doczesnych na skarby wieczne. Jako dziecko tego nie rozumiał, ale stopniowo to odkrywał.

Jego tata podprowadził go do Mamy, której domem była Kalwaria i uczył go spotkania z Nią. Kult maryjny Jana Pawła II ma tu swe korzenie. On wiedział, że ma dwie mamy i obie są już szczęśliwe w niebie, ale obie czuwają nad nim na ziemi, mimo, że on ich nie widzi. Zostały tylko zdjęcia jego mamy, która go kochała i te zdjęcia podziwiamy do dziś.

Matka Boża była obecna w obrazach. Najwcześniej spotykał się z Nią w obrazie, jaki był w ołtarzu blisko chrzcielnicy, w jakiej otrzymał godność dziecka Bożego i ten obraz - w duchu wielkiej wdzięczności - koronował w Wadowicach. Drugim obrazem był wizerunek Matki Bożej na szkaplerzu, jaki otrzymał w klasztorze karmelitów w Wadowicach. Karol nie rozstawał się z nim do śmierci. Warto z nim porozmawiać na temat roli, jaką szkaplerz czy medalik spełnia w życiu wierzącego człowieka. Trzecim był wizerunek Matki Bożej z sanktuarium w Kalwarii. Gdziekolwiek był, zawsze nawiedzał maryjne sanktuaria i spotykał się ze swoją Mamą, bo tak traktował Matkę Bożą.

W spotkaniu ze św. Janem Pawłem II trzeba odkryć wielkość skarbu, jakim jest matka i za ten skarb nieustannie dziękować Bogu. Trzeba też w duchu ewangelicznego ubóstwa spojrzeć na każde sieroctwo, bo w nim brakuje najcenniejszego skarbu - serca kochającej matki. Jeśli mama żyje, trzeba zastanowić się nad wolnością wobec niej. Należy ją coraz bardziej szanować i kochać, choć nie wolno pozostawać w uzależnieniu od niej. Duchowe odcięcie pępowiny winno być zdecydowane, ale należy to uczynić jedynie nożycami miłości. Dotykamy jednego z bardzo ważnych sekretów ewangelicznie rozumianego ubóstwa. Ono decyduje o Ewangelii w rodzinnym domu.

Druga lekcja ubóstwa dla Karola nastąpiła w roku 1932. Wówczas niespodziewanie przyszła śmierć brata Edmunda, który kochał Lolka i wprowadzał go w tajniki życia jako starszy brat. Rodzeństwo to kolejny skarb i trzeba znać jego wartość. Jest to potrzebne, gdy rodzeństwo żyje, i jest również potrzebne, gdy rodzeństwa brak. Ten brak to już faktyczne ubóstwo. Należy się zastanowić nad tym, że ubóstwo jedynaka jest doświadczeniem bardzo bolesnym. Każde małe dziecko chce mieć brata lub siostrę. Chce mieć kogoś, kto jest z nim ramię w ramię, bo mogą wspólnie budować swój świat. Na drodze do pełni dojrzałości spotkanie z bratem lub siostrą jest jak wzrastanie przy mocnym słupku, obok którego można bezpiecznie żyć. Jeśli ktoś jest starszy, to jego rodzeństwo jest bardzo ważnym życiowym zadaniem. W nim doskonali się miłość braterską i siostrzaną, która jest ewangelicznym światem.

W spotkaniu z Lolkiem Wojtyłą trzeba porozmawiać na temat braterskiej miłości i zapytać go, jak on wykorzystał rozstanie z bratem, skoro umiał otworzyć swe serce na braterską miłość, z jakiej słynął przez wiele lat. On nawet stworzył duchową rodzinę, którą w Krakowie nazywano „Wujkami” Karola. Dotykamy drugiego ważnego wymiaru ewangelicznie rozumianego ubóstwa, a Jan Paweł II ma nam tu wiele do powiedzenia. Kto nie doświadcza braterskiej miłości, jest duchowo kaleki i to kalectwo w spotkaniu z Jezusem trzeba wyleczyć. Oto jedno z ważnych i bardzo aktualnych zadań młodego pokolenia.

Karol Wojtyła jako student w Krakowie przeżył jeszcze rozstanie z tatą. Miało to miejsce 18 lutego 1941 r. To było bolesne przeżycie i trzecia lekcja ewangelicznie rozumianego ubóstwa. Po tej śmierci już sam podejmował decyzje, nie mając środowiska rodzinnego. Pożegnanie taty było krokiem zmiany decyzji co do drogi życia. Mimo, że była okupacja, zdecydował się na kapłaństwo. Wstąpił do Seminarium Duchownego i wszedł w bliskie spotkanie z księciem Stefanem Sapiehą. Wejście do Seminarium, wtedy mieściło się ono w pałacu Arcybiskupa, to ważny krok w poszukiwaniu nowego środowiska.

Kapłaństwo jest połączone z ojcowskim podejściem. Kapłan to dobry ojciec i na takiego kapłana wszyscy czekają. Kiedy spoglądamy na Jana Pawła II jako papieża, to przede wszystkim widzimy w nim ojcowskie serce. To znak, że on miał wzór serca ojca i potrafił swe serce ukształtować według tego wzoru. Ubóstwo po stracie taty polegało na objawieniu bogactwa jego serca i otwarciu ojcowskiego serca dla wszystkich ludzi. Tata Karola kochał swych dwóch synów, a syn, jak ojciec, kochał tysiące. Jezus mówi, że w duchu Jego ubóstwa za jedno serce otrzymuje się stokroć więcej serc. Jan Paweł II swoim sercem ubogacił wielu.

W spotkaniu ze św. Janem Pawłem II odkrywamy jeden z ważnych wymiarów ewangelicznie rozumianego ubóstwa, zawartego w słowach Jezusa: „Każdy kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność” (Mt 19,29).
Chcąc odsłonić wszystkie wymiary umiłowania ubóstwa przez Karola Wojtyłę, należałoby napisać obszerne studium. On uczył się ubóstwa do ostatniej sekundy życia, bo starość to najważniejszy i najtrudniejszy egzamin z ewangelicznego ubóstwa. On ten egzamin zaliczył na celujący. Błogosławieni, czyli szczęśliwi, ubodzy w duchu!


Ks. Edward Staniek
JAN PAWEŁ II - KONSPEKT KATECHEZY.doc doc 143.5 KB 02-03-2015 Pobierz
JAN PAWEŁ II - BEATYFIKACJA.doc doc 76.5 KB 02-03-2015 Pobierz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam