data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

Papież Franciszek wspominał Maćka! Naszego przyjaciela…

2016-07-27 / Papież Franciszek


Wzorem swoich poprzedników, Jana Pawła II i Benedykta XVI, papież Franciszek pojawił się w oknie Pałacu Arcybiskupów Krakowskich.

Pod oknem od paru godzin zbierała się młodzież uczestnicząca w Światowych Dniach Młodzieży. W oczekiwaniu na ukazanie się papieża śpiewano, wznoszono okrzyki, chóralnie się modlono. Było to takie nieoficjalne powitanie Ojca świętego na trwających już Światowych Dniach Młodzieży.

Papież Franciszek pojawił się w rozświetlonym oknie po godzinie 21.

- Dobry wieczór! Bardzo serdecznie was pozdrawiam! – powitał zebranych pod oknem.

-Pozdrawiam Was, widząc w Was tyle entuzjazmu i tyle radości. Ale teraz muszę wam powiedzieć coś, co troszkę zasmuci wasze serca. Proszę was o ciszę. To jest historia życia jednego z was. Maciek Szymon Cieśla miał niewiele więcej niż 26 lat. Studiował projektowanie graficzne i porzucił swoją pracę, żeby stać się wolontariuszem Światowych Dni Młodzieży. To on przygotował wszystkie projekty, obrazy świętych patronów, odznaki pielgrzyma, które teraz tak pięknie ozdabiają miasto. Właśnie w tej swojej pracy odnalazł swoją wiarę. W listopadzie zdiagnozowano u niego raka. Lekarze nie mogli zrobić nic, jedynie amputować nogę. Chciał żyć wtedy, kiedy przyjedzie papież. Nawet miał zarezerwowane miejsce w tramwaju, którym będzie podróżował papież. Zmarł 2 lipca. Wszyscy byli bardzo tym poruszeni z powodu dobra, które przyniósł. Teraz wszyscy w ciszy pomyślmy o tym naszym przyjacielu z naszej ludzkiej drogi życia, który pracował tyle dla tych Światowych Dni Młodzieży. I wszyscy tutaj w ciszy z serca módlmy się. On jest tutaj z nami – mówił papież Franciszek.

Zapadła cisza. W ciemności świeciły setki komórek.

- Ktoś z was mógłby pomyśleć, że ten papież przedłuża troszkę ten nasz wieczór – kontynuował papież Franciszek. - Ale prawda jest taka, że powinniśmy się przyzwyczaić do dobrych rzeczy i do złych rzeczy. Życie takie jest, kochani młodzi. Ale jest jedna rzecz, o której nie powinniśmy nigdy wątpić. Wiara tego chłopaka; tego naszego przyjaciela, który pracował tyle dla tych Światowych Dni Młodzieży. Wiara zaprowadziła go do Jezusa i teraz jest w niebie, patrząc na nas. I to jest wielka łaska. Również my pewnego dnia go spotkamy. – O, to byłeś ty. Miło Cię poznać.

Problem polega tylko na tym, żeby wybrać dobrą drogę życia.
Podziękujmy Panu za to, że daje nam tak odważnych ludzi, szczególnie ludzi młodych, którzy pozwalają nam iść naprzód w naszym życiu. I nie bójcie się, nie bójcie się! Bóg jest dobry!

Jutro się zobaczymy. Teraz was żegnam. A teraz bądźcie szczęśliwi i radośni, to jest nasz obowiązek - tych, którzy idą za Chrystusem. I proszę, róbcie raban tej nocy! A teraz przyjmijmy Boże błogosławieństwo.
I tak, jak nauczyliśmy się, kiedy byliśmy dziećmi, przed wyjściem żegnać mamę - zwróćmy się do Madonny, każdy w swoim języku.
(wspólnie odmówiono modlitwę „Zdrowaś Mario”)

- Dobranoc! I módlcie się za mnie! – zakończył Ojciec Święty.

Słowa papieża Franciszka poruszyły szczególnie pracowników Komitetu Organizacyjnego ŚDM, którzy znali Maćka, pracowali z nim i towarzyszyli mu do samego końca.

Andrzej Stawiarski  

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam