data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

Mamy dla ŚDM

2015-01-24 / Wolontariat


Co „matka Polka” może robić w Kościele? Czy między pieluchami, praniem, obiadami, a nierzadko i pracą zawodową, da się jeszcze znaleźć czas, by zrobić „coś więcej”? Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016 zaprosiły do współpracy w ramach wolontariatu młode Mamy, wychowujące dzieci i chcące włączyć się w długoterminowe przygotowania do przyjazdu Ojca Świętego do Polski. Polecamy nasz reportaż, w którym znajdziecie świadectwa i, mamy nadzieję, inspirację.

Przestronny, jasny dom w podkrakowskiej wsi. W nim Zosia, Szymek, Paweł i 3-miesięczny Karolek. A także pan Marek i pani Asia. Z tego domu bije radość, szczęście.
– Trudno nam było nazwać, czego nam tak naprawdę brakowało – zaczyna opowieść pani Asia. – Byliśmy dobrym małżeństwem, nie było między nami jakiś wielkich kłótni. Pewnego dnia w kościele usłyszeliśmy świadectwo małżeństwa, które zapraszało na spotkanie. Mówili o Domowym Kościele, o przyjaźni między małżeństwami, o tym, że taka wspólnota to ogromny dar. Stwierdziliśmy od razu, że to jest to, czego nam potrzeba. Zdecydowaliśmy się pójść na spotkanie. To było pięć lat temu i od tego czasu tak trwamy.

Ruchów zrzeszających rodziny w Kościele nie brakuje. Oprócz wspomnianego Domowego Kościoła mamy Neokatechumenat czy Ruch Nowe Rodziny działający w ramach pochodzącego z Włoch ruchu Focolari. Francuska wspólnota Equipes Notre-Dame w Polsce funkcjonuje jako Ruchu Duchowości Małżeńskiej. Szukając zaś interesujących spotkań dla narzeczonych, czy rekolekcji małżeńskich, warto poznać ruch Spotkania Małżeńskie.

Pan Marek i pani Asia działają w Domowym Kościele – rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie, powszechnie zwanego oazą. Formacja w tej wspólnocie przebiega w kręgu składającym się z kilku małżeństw. Podczas wakacji rodziny Domowego Kościoła uczestniczą zaś w dwutygodniowych rekolekcjach.
Pierwsze rekolekcje? – Marek dostał dwa tygodnie urlopu i wyłączył telefon. – To było po prostu niesamowite! – śmieje się pani Asia. – Wróciliśmy z rekolekcji obdarowani taką radością, miłością do innych… Wszystkim wokół opowiadaliśmy, jaki to wspaniały czas – wspomina. – Poznaje się ludzi, których nigdy wcześniej się nie spotkało i oni są tak życzliwi, tak otwarci… Szybko buduje się wspólnotę. Tam tak Pan Bóg działa, takie cuda wyczynia, że w życiu bym sobie tego nie wymarzyła.


W ciągu roku krąg Domowego Kościoła spotyka się raz w miesiącu, najczęściej w domu jednej z należących do niego rodzin. Spotkanie składa się z trzech części: towarzyskiej, podczas której członkowie kręgu przy kawie i ciastku dzielą się ze sobą nawzajem swymi troskami i radościami, modlitewnej oraz formacyjnej, opierającej się zazwyczaj na rozważaniu Pisma Świętego.
Formacja w ciągu roku opiera się także na zobowiązaniach. Należy do nich czytanie Pisma Świętego, modlitwa osobista, małżeńska i rodzinna, reguła życia, uczestnictwo w rekolekcjach. – Zobowiązania sprawiają, że po prostu trwamy przy Jezusie. Droga Domowego Kościoła to droga do świętości, wspólna z małżonkiem. Ta forma jest przeznaczona specjalnie dla małżeństwa, nie wymaga zatem zbyt wiele czasu. – tłumaczy pani Asia. – Ta praca wkomponowuje się w nasze życie, obowiązki. To nie jest tak, że zaczynasz przygodę z DK i od razu wszystko świetnie ci wychodzi – modlitwa, czytanie Pisma Świętego. Ale Pan Bóg małymi kroczkami działa, daje łaskę.

- Mam męża i dwoje dzieci. Kiedyś wspólnie z mężem byliśmy w DA św. Anny, tam dosyć prężnie działaliśmy. Później po ślubie szukaliśmy jakiejś wspólnoty. Odnaleźliśmy się w Domowym Kościele – mówi pani Sylwia, liderka krakowskiej Macierzanki. Macierzanka to już propozycja tylko dla mam. Wspólnota działa przy kościele św. Józefa w Rynku Podgórskim. Spotyka się raz w tygodniu, w czwartki o godzinie 10. Takie spotkanie to zwykle okazja do dyskusji na obrany temat, najczęściej związany z pytaniem, jak być lepszą mamą, jak wychowywać dzieci. Zdarzają się również warsztaty i prelekcje zaproszonych gości. – Każde spotkanie zaczynamy modlitwą – podkreśla pani Sylwia. Macierzanka organizuje również rekolekcje dla matek z małymi dziećmi.
Podgórska wspólnota stała się inspiracją dla dwóch innych parafialnych grup dla mam – przy kościele MB Ostrobramskiej na Wieczystej oraz na Ruczaju.

„Chciałbym w związku z tym wyrazić szczególną wdzięczność kobietom, które trudzą się w różnych dziedzinach wychowania: w przedszkolach, szkołach, uniwersytetach, domach opieki, parafiach, stowarzyszeniach i ruchach. Wszędzie tam, gdzie potrzebna jest praca formacyjna, kobiety wykazują ogromną gotowość do poświęcania się, szczególnie na rzecz najsłabszych i bezbronnych. Poprzez taką służbę urzeczywistniają one tę formę macierzyństwa afektywnego, kulturowego i duchowego, które ze względu na wpływ, jaki wywiera na rozwój osoby oraz na przyszłość społeczeństwa, ma nieocenioną wartość” – napisał Jan Paweł II w Liście do Kobiet na IV Światową Konferencję o Kobiecie w Pekinie. Trudno wyobrazić sobie Kościół bez czynnego zaangażowania kobiet w tworzenie rozmaitych wspólnot, pracę formacyjną czy wolontariat. Niejedna współczesna matka pokazuje, że pogodzenie takiej posługi z rolą mamy i żony nie jest wcale rzeczą niemożliwą.

- Pan Bóg powołuje – Pan Bóg uzdalnia – wyjaśnia pani Asia. – Czujemy Jego pomoc w tym wszystkim i wiemy, że Jezus nas nie zostawi.
Pan Marek i pani Asia od kilku miesięcy prowadzą krąg Domowego Kościoła w podkrakowskich Więcławicach, który stworzyli od zera. – Jeździliśmy na Ruczaj na Msze kręgowe, na wieczory uwielbienia, śpiewaliśmy tam w scholi, Marek grał na gitarze. Dochodziło do nas, że powinniśmy tutaj angażować małżeństwa, że na pewno jeśli taka będzie Jego wola to znajdą się pary, które będą chciały z nami iść tą drogą tutaj w parafii. Z każdym spotkaniem ktoś dołączał. Mamy tę świadomość, że to On przywołuje ludzi, przyprowadza tych, których chce.
- To jest łaska. To nie pochodziło od nas, to Pan Bóg nas tak obdarował – mówi pani Asia o swojej i męża działalności w Domowym Kościele.

JAK MAMY MOGĄ ZAANGAŻOWAĆ SIĘ W ŚDM?

Właśnie na zaangażowanie mam, a także całych rodzin, zamierza postawić Sekcja Wolontariatu Światowych Dni Młodzieży. To stosunkowo nowy projekt, dotychczas przy organizacji tego wydarzenia nie korzystano z pomocy tej grupy.
Pomysłów jest wiele. Chodzi w dużej mierze o integrację matek z dziećmi z młodymi wolontariuszami ŚDM. Mogłaby ona przybrać formę wspólnych spotkań nad tekstami Karola Wojtyły czy „giełdy pomocy”, w ramach której matki służyłyby młodym radami i wskazówkami, wolontariusze zaś mamom poprzez pomoc w opiece nad dziećmi, pójście z nimi na spacer.
Jan Paweł II, patron ŚDM w Krakowie, jest przecież czczony jako orędownik rodzin. Rodzina to temat bardzo dziś w mediach atakowany, degradowany poprzez rozmaite wypaczenia i mody. ŚDM poszukuje zatem pozytywnego przekazu o rodzinie – przede wszystkim świadectw kobiet, które są szczęśliwymi, lecz niepozbawionymi trudności żonami i matkami. Jak mówi Kasia Kucik, koordynatorka w Departamencie Wolontariatu, w prasie katolickiej nietrudno natknąć się na świadectwo „jestem mamą pięciorga dzieci, jest wspaniale, cudownie, idealnie”. To nie trafia do młodych ludzi. Oni potrzebują prawdy: „jestem zapracowana, mam wory pod oczami, nie mam czasu iść do fryzjera, ale kocham moje dzieci, bo dają mi radość, satysfakcję”. Taki przekaz ŚDM chce promować poprzez publikowanie świadectw, puszczanie w świat filmików czy organizowanie spotkań małżeństw z wolontariuszami, podczas których młodzi będą mogli posłuchać autentycznych historii, zadawać pytania.
Pojawił się także pomysł, by Ojciec Święty w 2016 roku w Krakowie spotkał się z matkami i ojcami.
„Głową Światowych Dni Młodzieży jest papież Franciszek, a jego rękami są wolontariusze” – powiedziała kiedyś w wywiadzie Kasia Kucik. Teraz tymi „rękami” zostać może także każda mama. Wystarczy tylko trochę chęci. W końcu „Pan Bóg powołuje – Pan Bóg uzdalnia”…


Monika Ziółkowska


Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam