data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

Daj się uwieść

2017-04-09


-Bojaźń Pana, jest początkiem mądrości. Daj się uwieść Bożej bojaźni, nie bądź głupi. To się opłaca! - mówił abp Wojciech Polak podczas rekolekcji „Ogień dla nas i całego świata”.

Po raz szósty w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia odbyły się rekolekcje „Ogień dla nas i całego świata”. Gościem szóstej odsłony był abp Wojciech Polak, Prymas Polski, który opowiedział o kolejnym z darów Ducha Świętego – darze bojaźni Bożej.



To serce bije wspólnie

W pierwszej części spotkania prowadzący zapytali Prymasa o jego wspomnienia ze Światowych Dni Młodzieży, w których abp Polak czynnie uczestniczył, i do których również przygotowywał się z młodzieżą w Archidiecezji Gnieźnieńskiej. - Nie tylko przygotowywaliśmy się do ŚDM, ale czuliśmy, że to serce wspólnie bije, nie że jest „coś przed”, „coś po”, „coś co będzie dalej”, ale jest to dla nas wszystkich ważne wydarzenie i tak staraliśmy się przygotowywać ŚDM, tak je przeżywać – opowiadał. – To, co przeżyłem tu w Krakowie potwierdziło jedno: że Kościół młodych, który pielgrzymuje i z którym pielgrzymujemy, to jest naprawdę piękne oblicze Kościoła i  Chrystusa w Kościele. 


Prymas, zapytany o to jakie słowa Papieża Franciszka najbardziej go poruszyły, wskazał te wzywające do zejścia z kanapy. -  To było dla mnie najważniejsze zadanie, żeby się podnieść, żeby młodzi ludzie mieli taką świadomość, by być cały czas w drodze (…) żeby nie było czegoś takiego, że człowiek się po prostu zastanie i nie idzie, nie głosi Chrystusa!

Co zrobić, aby ŚDM nie były tylko wspomnieniem? Abp Wojciech odwołał się do słów Papieża Franciszka z Orędzia na XXXII ŚDM, mówiących o doświadczeniu Kościoła, które nie jest jednorazowym wydarzeniem jak flashmob, po którym wszyscy się rozchodzą i o nim zapominają. – Doświadczenie Kościoła to jest doświadczenie wspólnoty, ludzi, którzy jeżeli spotykają się w czasie ŚDM, jeżeli przychodzą na ŚDM, to wiedzą, że to nie ma się ono skończyć tym, że po prostu za chwilę się rozejdą, zapomną o takim wydarzeniu (…) Ważne jest, żeby to podtrzymywać, najpierw żeby młodzi to podtrzymywali. (…) By ŚDM pozostał nie tylko w naszych sercach, ale w naszych wspólnotach. (…) Nie dobrze by było, żebyśmy po ŚDM pozostali sami, wtedy rzeczywiście przyjdzie zapomnienie.



Idź, głoś, pokazuj

Podczas rozmowy Prymas odpowiedział także na pytanie, kim jest Duch Święty. - Jest tym, który w Trójcy Świętej jednoczczy mocą, siłą, Ojca i Syna. To jest miłość – wyjaśniał. - Duch Święty jest mocą, która ten Kościół popycha. (…) Jest tym, który wzbudza święty niepokój, nie lęk i strach. (…) Ten niepokój to jest coś, co nas wewnętrznie nurtuje, to co Duch Święty wzbudza w nas by iść, by głosić, by być jak Chrystus. By pokazywać także innym tą moc, którą otrzymaliśmy. 

Żeby lepiej zrozumieć czym jest bojaźń Boża, Prymas odniósł się do porównania użytego przez Papieża Franciszka, który opisywał to na przykładzie sytuacji ojca trzymającego dziecko, które ma poczucie pewności, że ojciec go nie wypuści i które jednocześnie odczuwa miłość. - Bojaźń Boża wiąże się z takim przeżywaniem mojej relacji do Boga, która jest na Jego oczach twarda, jasna, w której jestem bezpieczny i która powoduje w moim sercu takie poczucie, że nie chcę tego stracić, to jest dla mnie ważne.



Nie proś i nie żebraj!

Abp Polak zaznaczył, że aby odpowiednio zadbać o rozwój daru bojaźni Bożej, potrzeba jedynie zgody na przyjęcie Jego znamion. - Żeby zadbać o rozwój tego daru, jak każdy dar, na pewno nie możemy go sobie wysłużyć, to znaczy nie możemy wyżebrać tych darów Ducha Świętego, czegoś takiego nie ma – tłumaczył - Tyle się od człowieka żąda: żebyś powiedział „tak” i się otworzył.

Jako zadanie domowe Prymas poprosił każdego o dziesięć minut modlitwy w ostatnim tygodniu Wielkiego Postu. - Usiąść, ze spokojem pomyśleć o tygodniu, który minął. Zrobić sobie refleksję, w której pomyślę ile było we mnie zaufania, nadziei, przemyślenia kiedy powierzyłeś się w ręce Boga, ile było nadziei a ile lęku, strachu. I poprosić, żeby On to zabierał, żeby ożywiał te dary, które otrzymałem, zwłaszcza ten bojaźni Bożej – wzywał. Prymas zachęcił również do lektury Orędzia Papieża Franciszka na XXXII ŚDM. 



Współpracownik Ducha Świętego

W homilii podczas Mszy świętej Niedzieli Palmowej, Prymas wyjaśniał, że śmierć Chrystusa na krzyżu nie jest znakiem opuszczenia Jezusa przez Boga, ale wręcz przeciwnie – miejscem szczególnego wywyższenia Boga. 

- W tej godzinie Męki, Jezus oddaje nam Swojego Ducha, swoje własne życie. Nie umiera, ale dopełnia w całkowitym darze z siebie. (…) Odpowiada absolutną miłością, On z Krzyża daje nam swojego Ducha, który odnawia w nas wszystko. 

Z racji przeżywania tegorocznego XXXII ŚDM, Prymas odwołał się również do orędzia Papieża Franciszka. Zwrócił uwagę na wielką rolę Maryi, którą Papież Franciszek stawia jako tą, która swoim przykładem wiary nadziei i miłości ma zaprowadzić nas do przeżycia ŚDM w Panamie. - Wskazując na Maryję, jej pielgrzymowanie, doświadczenie wiary, na odwagę i miłość z jaką odpowiada Bogu, zaprasza nas, byśmy szli tą drogą właśnie z nią, z tą młodą kobietą z Nazaretu. Mówi, że w ten sposób nasze życie nie będzie jakimś włóczeniem się bez sensu, ale pielgrzymką, która pomimo wszelkich niepewności, cierpienia, może znaleźć w Bogu swoją pełnię – mówił.

Zaznaczył, że w każdym naszym działaniu potrzeba otwarcia się na Ducha Świętego – On pozwala nam przyjąć Jego moc, po to, by zobaczyć siebie jako Jego narzędzie, współpracownika Jego zbawczych planów. Ale będzie to możliwe, jeśli sami rozpoznamy miłosierne i wszechmocne działanie Boga w naszym życiu. Dlatego przychodzimy pod krzyż Chrystusa, by doświadczać Bożego miłosierdzia i odkrywać Boże działanie w naszym życiu. Przyjmijmy to wezwanie i mocą Ducha Świętego, odpowiadajmy na nie naszym życiem i naszym powołaniem.



To się opłaca!

W ostatniej części spotkania, podczas konferencji Prymas wyjaśniał czym jest dar bojaźni Bożej. Apb Wojciech odniósł się do fragmentu Ewangelii św. Mateusza, mówiącym o wyprowadzeniu Jezusa na pustynię przez Ducha. - Duch często chce się spotkać na pustyni. (…) On chce nas wyprowadzać na pustynię po to, by móc nas obdarować, tzn. by zrzucać łuski z naszych oczu, by ściągać nasze okulary, nasze błędne spojrzenia na Boga, na siebie, na rzeczywistość, zrzucać wszystko, co wymaga odkłamania o naszym życiu, co jest wymalowane w naszej głowie, sercu. 

Konsekwencją takiego działania jest stanięcie w prawdzie z samym sobą, co dla każdego człowieka jest wspaniałą perspektywą. - Daj się uwieść Bożej bojaźni, nie bądź głupi. To się opłaca! Początkiem mądrości jest bojaźń Pana. Pragniemy poznać Boga, pragniemy  spotkać się z Nim twarzą w twarz, więc nie idziemy w ciemno, nie idziemy za jakimś fałszywym obrazem. Poznaj Go, On tego chce. Być poznanym, to jest Jego dar, pozwala się poznać, wchodzi w relację, buduje więź, odkrywa przed tobą wszystkie swoje karty. Bądź więc mądry, poznaj Ducha. 

- Nie chodzi o lęk, strach, Pan Bóg nie chce naszego strachu. (…) Kiedykolwiek staniecie w niemocy, kiedy doświadczycie takiej czy innej pustyni, wołajcie do Boga: Przyjdź Duchu Święty, okaż mi swoją siłę, swoją moc.

- Dar bojaźni jest początkiem miłości, darem zjednoczenia. (...) I nagle okazuje się że ta pustynia, na którą zaprowadził nas Duch, staje się winnicą, kwitnącym ogrodem, rajem błogosławieństwa. To jest moment, w którym także w tym czasie Wielkiego Postu, możemy wołać za psalmistą: „szczęśliwy mąż, który boi się Pana”. 


Kolejne spotkanie w ramach rekolekcji odbędzie się 13 maja a gościem będzie Michelle Moran – Prezydent (Przewodnicząca) Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym.


Zofia Świerczyńska

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam