data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

Być blisko

2016-02-21


To, czego najbardziej potrzebujemy, to nie świętość, doskonałość, bezgrzeszność. To, czego najbardziej potrzebujemy to bliskości Boga, bo jak o tą bliskość będziemy walczyć, to On te pozostałe rzeczy zrobi – mówił podczas rekolekcji „Dla nas i całego świata” ojciec Adam Szustak OP.

Kolejną edycję rekolekcji rozpoczęła tradycyjnie już modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia w języku: polskim, angielskim, włoskim i hiszpańskim. Prowadzący spotkanie – Mateusz Ochman i Tomasz Adamski – zaprosili do rozmowy ojca Adama Szustaka, gościa rekolekcji. Rozmawiano o świętych: św. Jacku Odrowążu OP oraz o słudze bożym ks. Piotrze Skardze SJ oraz o kolejnych uczynkach miłosierdzia: podróżnych w dom przyjąć i nieumiejętnych pouczać.

Skąd oni to mają?

- Jezus nie bał się mówić ostrych epitetów. Wszystkie te ostre słowa, upomnienia są zawsze w Ewangelii skierowane tylko i wyłącznie do jednej grupy ludzi, nigdy do tłumów (…) Kiedy przychodzili do niego grzesznicy, nie używał ostrych słów - mówił to tylko do jednej grupy ludzi - duchowieństwa, do wszystkich, którzy byli przewodnikami duchowymi tamtych czasów.

- Upominanie jest bardzo potrzebne, ale ono jest potrzebne tu (duchowieństwu), nie nam – mówił o. Szustak - Jezus nie bał się napominać tych, którzy mieli innych prowadzić. Ale do grzeszników, prostytutek, celników, złodziei tak nie mówił. Jestem przekonany, że musimy się tego od Pana Jezusa uczyć. Tam, oczywiście, gdzie ktoś się mianuje chrześcijaninem a żyje „jak świnia”, to tak, jak najbardziej, trzeba uruchomić Piotra Skargę w sobie i „jechać”. Natomiast kiedy spotykam grzesznika, szczególnie grzesznika, który jest daleko od Kościoła, to nie. Bo Pan Jezus też tak nie robił. Dlatego, że ten człowiek szuka przede wszystkim jednego – szuka miłości. Szuka tego, żeby go przygarnąć. Jasne, trzeba potem wytłumaczyć co jest dobre a co złe, jasne że trzeba mu pomóc, jeśli jest uwikłany w jakieś zło, trzeba dać mu pomocną rękę, trzeba użyć radykalnych środków, żeby go z tego zła wyciągnąć.

- Kiedy myślę w jaki sposób Wy moglibyście być apostołami, to mam tylko jedno przekonanie. W świecie dzisiaj bardzo potrzeba ludzi, którzy jak się na nich patrzy, to w głowie człowieka pojawia się pytanie „skąd on to ma?”. Chodzi o ludzi, którzy są szczęśliwi, pełni energii, którzy potrafią sobie radzić z przeciwnościami, mają fantastyczne pasje w życiu, nie boją się swoich poglądów.

- Jeżeli macie być apostołami to w taki sposób – jeżeli tak będziecie wieść szczęśliwe życie, jeżeli tak poszukacie Pana Boga w swoim życiu, żeby Wam pomógł, jeśli tak będziecie wierni Jego nauce, bo to On daje szczęście, to ludzie zobaczą, że mimo nieszczęść my mamy radość, nadzieję. I będą zadawać tylko jedno pytanie „skąd oni to mają?”. Ktoś kiedyś powiedział: żyj tak, żeby ludzie jak Cię zobaczą pomyśleli, że chyba Bóg musi być, bo sam tego nie wymyśliłeś.

Na pewno coś się rozleci

Prowadzący zapytali również ojca Adama o przygotowania do Światowych Dni Młodzieży.

- Nic nie musimy robić, bo wszystko jest już zrobione. Będzie Duch Święty, bo będzie dlatego, że jak się Kościół zbiera, a dwóch wystarczy – a na pewno będę ja i papież Franciszek- a jeżeli będzie Pan Bóg to jest po robocie, nie ma już co załatwiać. Mało tego, wysłał proroka – papieża Franciszka. Więc jak będzie Trójca Święta i będzie prorok, to w ogóle nic nie organizujmy. (…) Oczywiście że trzeba przygotowań, ale ja się zupełnie nie boję czy to będzie sukces – bo będzie.

- Zagrożenie widzę zawsze tylko jedno. Że my to wszystko spróbujemy ogarnąć, włożyć w ramy. (…) Lubimy wszystko poustawiać, każdemu dać fotelik, a wtedy Duch Święty za bardzo nie wie co robić. On by sobie gdzieś tam poszedł, a się nie da. (…) Zagrożenie może być takie, że za bardzo było wszystko porządne i ułożone ale będzie Franciszek i będą młodzi – także spokojnie, coś się na pewno rozleci. Coś na pewno nie pójdzie. (…) Pan Bóg uwielbia momenty, gdzie nam się coś wymyka i on natychmiast daje tam Swoją łaskę (…) Ja się nie boję, przygotujemy wszystko najlepiej jak potrafimy, a potem niech się wali, dlatego w każdym miejscu gdzie się zawali, objawi się chwała Boża!

Na koniec konferencji ojciec Adam zadał wszystkim zadanie domowe, aby pomyśleć o pierwszej osobie, która jest dla nas obca, i pomyśleć co zrobić przy najbliższej okazji, żeby okazać tej osobie gościnność, i pokazać że potrafimy kochać obcego.

Najbardziej potrzebujemy bliskości Boga


Bp Damian Muskus, koordynator generalny ŚDM, który przewodniczył Mszy świętej poprosił na początku Eucharystii o modlitwę za wszystkich młodych, a szczególnie tych, którzy tęsknią i szukają Boga w swoim życiu. Kazanie wygłosił zaproszony gość, o. Adam Szustak zwracając szczególną uwagę na Boże Przykazania.

- Dziesięć przykazań dla mnie to jest przede wszystkim 10 obietnic. To jest obraz tego, jaki człowiek powinien być – mówił.

- Bóg dał zobowiązania: nie będziesz cudzołożył, nie będziesz kradł... Czyli co Pan Bóg zrobił? Powiedział: Ja to wszystko w was zrobię - jeśli będziecie moim ludem, będziecie zawsze ze mną, jeśli będziecie robić wszystko, co się tylko da, żeby być blisko mnie, będziecie się do mnie przyznawać, będziecie mnie uważać za swojego Pana, to ja obiecuję wam, że sprawię, że nie będziecie kraść, cudzołożyć…

- Pan Bóg poprosił nas o współpracę. Nie powiedział „zróbcie to, bo jak nie zrobicie to pójdziecie do piekła” (…). On do nas powiedział: „mam do was, moje dzieci, ogromna prośbę – weźcie, bądźcie ze mną. Nawet jak będziecie grzeszyć to bądźcie ze mną. Jeśli będziecie żyli w grzechu, nie odchodźcie ode mnie. Tylko chodźcie z tym grzechem do mnie. Jak będziecie wytrwale ze mną, to powoli zrobię w was te 10 zdolności. Ja was nauczę czystości, uczciwości."

- W Ewangelii mieliśmy dzisiaj najbardziej hardcorowe przykazanie Pana Jezusa jakie istnieje. Jezus powiedział, że mamy miłować nieprzyjaciół. (…) Na pewno masz kogoś takiego, kto Ci zniszczył życie. I teraz przychodzi Jezus i mówi – kochaj. Ty na niego patrzysz i wszystko do Ciebie woła nienawiścią, a Jezus mówi kochaj. Jak to można zrobić? Tylko w jeden sposób – mówił – zauważcie, że Jezus powiedział, że jeśli będziesz na tyle blisko Boga, że będziesz Jego synem, Jego córką, to zrozumiesz, że ten pacan, którego nienawidzisz też jest Jego synem. (…) Zauważyliście, że mój Ojciec troszczy się tak samo o życie tego, kogo nienawidzicie?

- To, czego najbardziej potrzebujemy, ośmielam się powiedzieć naprawdę z całą powagą - nie świętości, doskonałości, bezgrzeszności. To czego najbardziej potrzebujemy to bliskości Boga, bo jak o tą bliskość będziemy walczyć, to On te pozostałe rzeczy zrobi.

- On tutaj cały czas stoi i mówi: „chodźże tu!”. Nie mówi: „Nawróciłeś się? To chodź”. Nie kiedy będziesz gotowy, nie jak się nawrócisz, tylko chodź tu, teraz. Będziemy potem nad tym pracować i tak, będzie Cię to bolało, ale chodź tu. Kochani, to jest najważniejsza rzecz! Jak o niej zapomnimy, to reszta nie ma sensu. (…) Mam wrażenie, że startujemy często bez tego początku, bez tego, że On nas tak strasznie chce!

Spacer po domu Pana Jezusa

Kolejną część spotkania, rozpoczęła wspólna modlitwa do Ducha Świętego. Podczas konferencji ojciec Adam zaprosił wszystkich na spacer po domu Pana Jezusa, odwiedzając kolejno kuchnię, sypialnię i pokój dzienny, wskazując ten sposób, jak dobrze przeżyć kolejną część spotkania – Adorację Najświętszego Sakramentu.

- Jezus zaprasza nas dzisiaj do kuchni, żeby każdemu z nas dać zaczyn, który będzie w Tobie rósł, pęczniał, jeśli mu pomożesz dasz mu ciepło. Jeśli to, co dostaniesz dzisiaj będziesz pielęgnował to będzie to wzrastało w Tobie i rozrośnie się. Zaprosi cię do sypialni, tam gdzie śpi na poduszce, tam gdzie mówisz do Boga „dlaczego śpisz?”, czemu pozwalasz, że ginę. A Jezus zaspany wstanie i powie „cicho” do wszystkiego, czego się boisz. I wreszcie zaprosi cię do pokoju stołowego, i w tym pokoju stołowym będzie brał kawałek chleba i będzie podawał i mówił „Tak cię kocham”.

- Spróbujcie wytęsknić swoje serce do Niego, spróbujcie zatęsknić za tymi trzema rzeczami! Bo on wypełnia wobec nas teraz uczynek miłosierdzia, przybyszów w dom przyjąć.
 
Na koniec spotkania odbyła się Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa Uwielbienia. Wiernym podczas uwielbienia towarzyszył zespół muzyczny „Owca”.
Kolejne spotkanie już 19 marca. Niech ISKRZY!


Zofia Świerczyńska
fot. Jakub Wolski, Mateusz Mleczko, Dominika Stoszek

Więcej zdjęć z rekolekcji TUTAJ.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam