data: 26.07 - 31.07.2016

Aktualności

Powrót

B>M - Św. Brat Albert Chmielowski

2015-02-06

Św. Brat Albert Chmielowski (1845-1916)
Człowiek ważniejszy niż jego ubóstwo

Do ubóstwa można podejść z dwóch stron. Najczęściej patrzy się na nie z punktu widzenia posiadania - ubogi to ten, kto nie posiada środków do życia. Pomoc przy tak rozumianym ubóstwie zmierza do podania mu tego, co koniecznie potrzebne do życia, czyli chleba, ubrania i dachu nad głową. Jeśli ubogi to otrzymuje, sprawa jest załatwiona. Wiele organizowanych akcji zmierza w tym kierunku. Wtedy ci, którzy chcą, śpieszą z pomocą, aby podzielić się tym, co posiadają. W tak rozumianym ubóstwie ważne są pieniądze, bo one mogą być zamienione na chleb, ubranie i kącik, w którym można zamieszkać. Z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej to podejście jest cenne i nie należy go lekceważyć. Bywają sytuacje, w których trzeba dzielić się tym, co posiadamy.

Drugie spojrzenie na ubóstwo w centrum ustawia człowieka. Najważniejszy jest on, a nie to, co je, w czym chodzi i gdzie spoczywa. On jest ważny i zatrzymanie się przy nim jest o wiele istotniejsze niż podawanie mu tego, co konieczne do życia. Św. Brat Albert jest świadkiem takiego podejścia do człowieka ubogiego. On chciał się zatrzymać przy nim, z takim szacunkiem, aby odkrył, kim jest jako człowiek. W takim spotkaniu ważniejsze jest człowieczeństwo niż pieniądze. Niesienie pomocy przez podanie środków koniecznych do życia było okazją do spotkania z człowiekiem, a samo spotkanie było dla Adama Chmielowskiego ważniejsze niż podana mu kromka chleba.

Ostrożnie wobec leniwych

Takie podejście zmusza do spojrzenia na potrzebujących z wielką mądrością. Trzeba wiedzieć, kto jest w nędzy i dlaczego? O wiele ważniejsze jest podanie mu ręki, by wyszedł z tej sytuacji i wszedł na ścieżkę samodzielności, aniżeli podawanie mu czegokolwiek. Kto postawi pytanie: dlaczego on żyje w nędzy? - dość szybko odkryje, że tak żyjących jest wielu. Wybrali taki styl życia dlatego, że się im nie chce pracować, że czekają na wsparcie i mają za złe innym, jeśli ci im nie pomagają. To jest duchowe kalectwo człowieka, którego nie można karmić, bo dokładamy ręki do jego niszczenia. Wielu tak podchodzących do życia wybiera ostatecznie kradzież, żyjąc cudzym kosztem. Potrafią nawet zabić innych, by zabrać to, co posiadają. Wielu z powodu lenistwa kończy w więzieniach.

Dla Brata Alberta spotkanie z takimi ludźmi było najważniejsze, ale i najtrudniejsze. On pomagał im w tym, co dziś potrzebne, i czekał na ich opamiętanie. Oni wiedzieli, jak ich traktuje. Zdumiewali się jego mądrością i tym, że ich – ludzi należących do marginesu społecznego – kocha.

Oczekiwanie na ich opamiętanie nie jest łatwe, a z drugiej strony takim ludziom nie można podawać pieniędzy, bo to ich dobija. Wielu z nich potrzebuje groszy na alkohol. Mamy do czynienia ze środowiskami zorganizowanymi i wspierającymi się wzajemnie, by zdobyć pieniądze kosztem innych.

Brat Albert znał tych ludzi. Wiedział, że nie chodzi o wsparcie finansowe, ale o ratowanie ich, aby weszli na drogę odpowiedzialności. Adam Chmielowski widział więzienia okiem Jezusa, a one są wypełnione ludźmi pozbawionymi wolności. To jeszcze jedna forma ubóstwa, bardzo bolesna. Nawet, jeśli to jest przez nich zawinione. Dostrzec w kryminaliście człowieka może tylko ten, kto go kocha. Św. Brat Albert widział człowieka, a w nim kryminalistę. Podawał mu rękę jako człowiekowi, którego traktował jak brata. Wielu widzi kryminalistów, a nie widzi w nich człowieczeństwa.
Przy tym spojrzeniu człowiek nie da się naciągać tym, którzy traktują żebranie jako sztukę życia. Wielu z nich nie stacza się na sam dół, umieją się urządzić za wyżebrane pieniądze.

Ważne jest dostrzeżenie w drugim człowieku umiejętności mądrego wykorzystania pieniędzy. Wielu tej umiejętności nie posiada. Nie umieją mieć, nie umieją gospodarzyć tym, co mają. Najtrudniejsza jest sytuacja dzieci w takich rodzinach. One żyją w skrajnej nędzy. Brat Albert szukał takich dzieci, aby im pomóc wejść na właściwą drogę.

Umierający

Do ewangelicznego spojrzenia na człowieka w nędzy najłatwiej podchodzić w godzinie jego śmierci. Dla umierającego nie jest już ważne to, że nie ma chleba, ubrania, ani mieszkania; ważne staje się, że ktoś jest przy nim, gdy on odchodzi z ziemi. Tak rozumiał te spotkania św. Brat Albert i tak podchodziła do umierających na ulicy bł. Siostra Teresa z Kalkuty. To ważny wymiar ewangelicznie rozumianego ubóstwa.

Psychicznie chorzy

Ewangelicznie spojrzenie na ubóstwo ludzi psychicznie chorych, to też ważny wymiar realnego patrzenia nie na pieniądze, ale na człowieka. Brat Albert umiał się przy nich zatrzymać i, razem z innymi w swoim Bractwie, organizował dla nich pomoc. Psychicznie chory człowiek jest bardzo ubogi. Jeśli zdrowie ciała to bogactwo, o ile ważniejsze jest zdrowie psychiki. Brat Albert widział to ubóstwo, a jego zakonna rodzina, Siostry Albertynki i Bracia Albertyni, też zatrzymują się przy tych chorych.

Św. Paweł napisał: „gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, (…) lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże” (1 Kor 13, 3). Ewangeliczne spojrzenie na ubóstwo to dostrzeżenie człowieka i jego nędzy. Kto dostrzega tylko nędzę, ten jeszcze nie został wtajemniczony w Ewangelię. Miłość widzi człowieka.

Ks. Edward Staniek
ŚW. BRAT ALBERT - KONSPEKT KATECHEZY.docx docx 50.11 KB 03-03-2015 Pobierz
ŚW. BRAT ALBERT - BEATYFIKACJA.docx docx 35.02 KB 03-03-2015 Pobierz
ŚW. BRAT ALBERT - KANONIZACJA.docx docx 30.6 KB 03-03-2015 Pobierz
ŚW. BRAT ALBERT - AUDIENCJA DLA POLAKOW.docx docx 28.14 KB 03-03-2015 Pobierz
PLAKAT - ŚW. BRAT ALBERT.jpg jpg 184.89 KB 03-03-2015 Pobierz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

Potwierdzam